Blogowa rubryka Grześka Polończyka

Wpisy

  • czwartek, 05 lutego 2009
    • Reiss i jego do aresztu rejs

      Reksio

      Mówisz: "Lech Poznań" - myślisz: "Piotr Reiss", mówisz: "ulubieniec kibiców" - myślisz: "Piotr Reiss", mówisz: "współczesna klubowa ikona" - myślisz: "Piotr Reiss", mówisz: "ponad trzysta spotkań w polskiej lidze i ponad sto bramek" - myślisz: "Piotr Reiss". To kilka słów, które oddają jak wielką postacią dla kibiców z Poznania jest popularny „Reksio”.

      Ale polska liga piłkarska ma pewną charakterystyczną cechę, którą chwalić raczej się nie można. Jest nią oczywiście korupcja. I niestety, w ostatnich dniach, zrozumieliśmy jak ogromny zatacza ona krąg. Kiedy w jednym z programów informacyjnych usłyszałem, iż postawiono zarzuty „Piotrowi R” - bo tak o nim mówiono - po prostu nie mogłem w to uwierzyć. Ci wszyscy sędziowie, działacze, do tego chyba zdążyliśmy się już przyzwyczaić, ale ktoś taki…? SZOK. Ten „news”, który ukazał się na początku tygodnia, w moim przekonaniu, spowodował wielki smutek, nie tylko wśród sympatyków Lecha, ale ogólnie pośród ludzi, którzy nie interesują się sportem.

      A zatem jaka jest polska piłka i do czego można ją porównać? Moja wizja jest następująca: polska piłka to wiele gówien rozsianych po całym kraju. Te, w które już wdepnięto, niesamowicie śmierdzą, a ich odór odbija się czkawką i powoduje wymioty. Niestety ciężko oprzeć się wrażeniu, że tych śmierdzących odchodów jest o wiele więcej, tylko póki co są jeszcze zaschnięte i nie „raczą” nas swoją wonią. Śmierdzący „wielki biznes” i tyle, a o duchu sportu tutaj raczej mowy być nie może.

      Co czuje fan Lecha?

      Drodzy kibice z Poznania, chcę Wam powiedzieć, że jest mi Was naprawdę żal. To musi być okropne uczucie, kiedy człowiek, który jest oddany klubowi, jest z tego dumny i z podniesionym czołem o ty mówi, nagle widzi, jak największa ikona, idol wielu młodych chłopaków, prowadzony jest w kajdankach z zasłoniętą twarzą, a zapytany o to co chciałby powiedzieć kibicom, mówi: „a co ja mam im powiedzieć”. Reiss cieszy (a właściwie cieszył) się wielką sympatią nie tylko Poznaniu. Jest to jedna z najlepiej rozpoznawanych postaci w polskich rozgrywkach piłkarskich. Niedawno kupiłem sobie pewna sportową gazetę, w której był wielki plakat FC Barcelony. Na odwrocie znajdowało się zdjęcie całej drużyny Lecha, gdzie na czele stał Reiss, a dopiero za nim reszta. Spróbowałem też pewnej ciekawej rzeczy: otóż otwarłem sobie Worda i zacząłem wpisywać nazwiska poszczególnych polaków grających w poznańskim zespole. Jak wiadomo, jeżeli w tym programie zrobimy jakiś błąd, zostanie on podkreślony. I tak, spora ilość, tych zapewne uczciwych piłkarzy „nie została rozpoznana”, ale nazwisko „Reiss” figurowało w słowniku, co również w pewnym stopniu oddaje jego popularność.

      Piotrka bieda by raczej nie dościgła, gdyż na pewno dobre pieniądze zarabiał. Zresztą niedawno podpisał nowy kontrakt z Lechem, a potem mówił: „tutaj jest mój dom, chcę tu zakończyć karierę i na jej koniec zdobyć Mistrzostwo Polski. To pierwsze, raczej mu się udało, bo wygląda na to, że już wiele po boiskach nie pobiega, ale o drugim może już zapomnieć. Smutne wnioski są takie, że pieniądz może niemal wszystko. Osoba, która przez wiele lat cieszyła się ogromnym szacunkiem, miłością kibiców, kończy przygodę ze sportem idąc z zasłoniętą twarzą w kajdanach. Zarzuty wobec Reissa dotyczą sezonu 2003/04, kiedy to Lech wywalczył Puchar Polski, a w finałowych spotkaniach Piotrek zaliczył dwa trafienia.

      Zachowanie kibiców na Łazienkowskiej podczas meczów naprawdę budzi szacunek. Ale co oni teraz czują? Jeżeli chodzi o kwotę, jaka przeszła przez lepkie ręce „Reksia”, mówi się o 100.000 złotych. Czy ma to jednak jakieś znaczenie, czy było to 100.000, czy też 10 groszy? Ważny jest sam fakt i to, że aktualne jest teraz hasło: mówisz: "kasa, przekręty, machloje, chora żądza pieniądza" – myślisz: "Piotr Reiss".

       

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (1) Pokaż komentarze do wpisu „Reiss i jego do aresztu rejs”
      Tagi:
      brak
      Kategoria:
      Autor(ka):
      polonczyk.barca
      Czas publikacji:
      czwartek, 05 lutego 2009 14:37