Blogowa rubryka Grześka Polończyka

Muzyka

  • czwartek, 06 sierpnia 2009
    • Matka Boska, czy Madonna? Przypadek, czy prowokacja?

      Madonna

      Jak powszechnie wiadomo - przynajmniej w środowisku Katolickim - dzień 15 sierpnia to święto wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny. Polacy kroczą wtedy w stronę Kalwarii, aby pochylić się nad grobem Matki Chrystusowej i oddać jej pokłon.

      Jak powszechnie wiadomo - przynajmniej w środowisku muzycznym - 15 sierpnia odbędzie się w Polsce, od dawna zapowiadany, koncert kontrowersyjnej amerykańskiej piosenkarki Madonny.

      I nie byłoby w sumie w tym nie złego, gdyby nie to, że - jak powszechnie wiadomo, zarówno w środowisku katolickim, jak i muzycznym - amerykańska artystka słynie ze swoich kontrowersyjnych odniesień do religijnych symboli. Wielu z nas kojarzy na pewno kawałek "Like a Prayer". W teledysku do tej nagranej 1989 roku piosenki, Madonna w bardzo skąpym stroju tańczy na tle palących się krzyży oraz całuje się czarnoskórym Jezusem. Taki teledysk nie mógł nie zostać zauważony przez Watykan, a Madonna stała się wrogiem publicznym numer 1 w środowisku katolickim.

      Kiedy okazało się, że koncert wypada w tym samym dniu co święto WNMP wielu polskich wyznawców Jezusa postanowiło zabrać sprawy w swoje ręce. Pod petycją o przeniesienie imprezy podpisało się kilkanaście tysięcy ludzi. Osobiście sam też był rzucił pod tym autograf. Organizatorzy odbijają piłeczkę mówiąc, że wybór terminu występu amerykańskiej gwiazdy nie miał najmniejszego związku z obchodzonym tego samego dnia świętem. Jak jest naprawdę ciężko stwierdzić. Mnie osobiście wydaje się, że wybór terminu może jest prowokacją.

      A najbardziej korzysta na tym wszystkim sama Madonna i po rak kolejny widzimy, iż zgodne z prawdą jest powiedzenie: "gdzie dwóch się bije, tam trzeci korzysta". Dzięki tej całej awanturze wokół koncertu nie ma chyba człowieka, który by o nim nie wiedział. Myślę, że nawet osoby mające muzykę na samym końcu swojej listy zainteresowań wiedzą, iż taka impreza u nas w Polsce się odbędzie.

      Madonnie nie można odmówić tego, że jest piękna i że śpiewać potrafi. Katolikom nie można odmówić tego, że mają prawo walczyć o to w co wierzą. Ale chyba z tej całej sytuacji zwycięsko wyjdzie Madonna. Wyskoczy na scenę, trochę poskacze, pośpiewa i zarobi krocie, a koncert, choćby ze względu na tą całą szopkę wokół niego, zostanie na długo zapamiętany. Szczególnie jeśli amerykańska gwiazda zrobi coś, czym sprowokuje środowiska zrzeszone wokół Kościoła. Niestety nie wydaje się to możliwe, aby wiara w Boga (tutaj na ziemi) wygrała z ogromnymi pieniędzmi zainwestowanymi w występ królowej popu w naszym kraju.

      Na koniec chciałbym pokazać teledysk, od którego właściwie wszystko się zaczęło. Obiektywnie rzecz biorąc jest on kontrowersyjny. Natomiast w jakim stopniu narusza on religijne uczucia Katolików, to już jest subiektywna opinia każdego z nas…

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (1) Pokaż komentarze do wpisu „Matka Boska, czy Madonna? Przypadek, czy prowokacja?”
      Tagi:
      brak
      Kategoria:
      Autor(ka):
      polonczyk.barca
      Czas publikacji:
      czwartek, 06 sierpnia 2009 21:00
  • środa, 29 lipca 2009
    • Najbardziej opłacalna śmierć świata

      Jackson

      Kilka tygodni temu zmarł Michaele Jackson. Ten - moim zdaniem - najlepszy artysta świata na jakiś czas zniknął z estrady. Można jednak powiedzieć, że "umierając narodził się na nowo" i znowu jest o nim mniej więcej tak głośno jak w latach 90-tych. Kilka dni temu zdmuchnąłem kurz ze starego magnetowidu i zacząłem przeglądać pewną kasetę z piosenkami, którą kiedyś sobie jako dziecko nagrywałem. Większość czasu na tej kasecie zajmują piosenki Jacksona. Patrząc na teledyski do takich kawałków jak: "Black or white", "Heald the world", "Earth song", "Billy Jean", "Will You be there" albo "Man in the Mirror" (w którym pojawia się Lech Wałęsa) widać, że na tamte lata o wiele wyprzedzał konkurencję. Właściwie chyba nawet teraz różne gwiazdeczki nie potrafią zrobić takich teledysków jakie kilkanaście lat temu tworzył popularny "Jacko".  Na kasecie znajdowało się również kilka ciekawych wypowiedzi na temat Króla Popu. Osobiście najbardziej spodobały mi się te słowa: "kiedy Michael Jackson śpiewa, to tak jakby słychać było anielskie chóry, a gdy porusza stopami, to tak jakby sam Bóg tańczył"

      Kiedy miałem około 10, 11 może 12 lat szkolni rówieśnicy często się ze mnie śmiali, gdyż chodziłem w koszulce, na której widniało zdjęcie Jacksona. Ja jednak miałem to w "głębokim poważaniu". Kiedy teraz chodzę po ulicy w nieco innej koszulce (z tamtej już wyrosłem), która również przedstawia "Jacko", te same osoby mówią do mnie: "był wielki, uwielbiałem go od 10-tego roku życia…pamiętasz, często go słuchaliśmy…..". Śmierć Jacksona pokazała jak wiele jest fałszywych ludzi. Niejaki Paweł K. znany jedynie z tego, że potrafił zaśpiewać coś tam o "Zośce trzepiącej dywan i o jakiejś tam Heli" mówi, iż Jackson był bardziej "odtwórcą niż twórcą". Sorry, ale to chyba są jakieś jaja. Jeśli tak mówi jakaś pseudo gwiazdeczka polskiej chałtury, to co może on powiedzieć o samym sobie….?

      Pewne polskie kino przeprowadzi retransmisję koncertu Jacksona z Bukaresztu z roku 1992. Ma to być 30 lipca, a na początku tegoż miesiąca sprzedanych było już ponad sto biletów. Idąc przez miejskie ulice widzi się pełno koszulek z wizerunkiem Jacksona, a płyty sprzedają się jak ciepłe bułeczki, a więc biznes wspaniały.

      Przy okazji afer pedofilskich wiele osób się od niego odwróciło. Teraz gdy już umarł, prawie wszyscy mówią o nim jak o człowieku wielkim, beatyfikowanym, który na dniach zostanie świętym. Niestety śmierć Jacko jest chyba "najbardziej opłacalnym zgonem świata". Teraz piszą o Nim praktycznie jak o królu, a jeszcze niedawno pisano o nim jak o "królewskim czyścibucie". Ciekaw jestem co sobie myśli Michael jak sobie patrzy teraz na to wszystko z góry…?. Ma ktoś jakieś pomyłsy?

      Tak na marginesie zastanawiam się nad jeszcze pewną kwestią. Mój blog znajduje się w kategorii blogów sportowych. A zatem, żeby podpiąć ten artykuł pod sport powiem Jacksonowi: "You’ll Never Walk Alone". Tak właśnie swoim piłkarzom śpiewają kibice Liverpoolu na Anfield Road i Celticu Glasgow na Celtic Park. Zarówno podczas zwycięstwa jak i porażki…     

       

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (0)
      Tagi:
      brak
      Kategoria:
      Autor(ka):
      polonczyk.barca
      Czas publikacji:
      środa, 29 lipca 2009 11:14